AP Silesia Radzionków - Ruch 4:0

AP Silesia Radzionków - Ruch 4:0

W pierwszą niedzielę czerwca, zawodnicy UKS Ruchu Radzionków z rocznika 2006, rozegrali ostatni mecz ligowy w sezonie 2015/2016. Podopieczni trenera Adama Dyrdy udali się do Tarnowskich Gór aby zmierzyć się z zespołem UKS Akademii Piłkarskiej Silesia… Radzionków, chociaż wiadomo, że chodzi o drużynę z Tarnowskich Gór. Spotkanie rozpoczęło się punktualnie o godz. 11.30.
Pierwsi groźną akcję przeprowadzili goście: Martyna Kądziołka wygrała pojedynek 1x1 w defensywie, uruchomiła na skrzydle Arka Anczoka, ten minął rywala i uderzył przy słupku, jedna dobrze ustawiony bramkarz wybił piłkę na rzut rożny. W 3 minucie padł pierwszy gol: miejscowi wykonywali aut z lewej strony boiska, piłka została zagrana pod bramkę Kuby Szydło, odbiła się od słupka, po czym dostawił do niej nogę zawodnik w czarnej koszulce umieszczając ją w siatce. „Cidry” nie przejęły się zbytnio tym golem i ruszyły od razu do przodu w poszukiwaniu wyrównania. Sto dwadzieścia sekund później Anczok idealnie obsłużył podaniem Stasia Malickiego, niestety jednak ten mając przed sobą tylko bramkarza strzelił obok bramki. Kolejna minuta i kolejna dobra akcja „Ruchu”: Martyna rozegrała z klepki aut z Arkiem, wypuściła go wzdłuż linii, jednak strzał był oddany ze zbyt ostrego konta i bramkarz zdołał odbić piłkę. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Max Cieniawski, Dawid Napieraj uderzył głową, ale znowu strzał został wybroniony przez dobrze dysponowanego goalkeepera. W 8 min zza pola karnego strzelał Cieniawski, jednak futbolówka przeszła metr obok słupka. W 10 min niesamowitą interwencją w bramce popisał się Kuba Szydło: nasz bramkarz niczym Peter Schmeichel w 1999 roku podczas meczu Barcelona – Man United na Camp Nou, wybronił trudny strzał rywala, po czym z pozycji leżącej zdążył wstać, wybić się w powietrze i uprzedzić drugiego przeciwnika, stojącego tuż przed bramką. W odpowiedzi „Ruch” przeprowadził kontratak zakończony celnym strzałem Cieniawskiego. Ten sam zawodnik w kolejnej akcji wypuścił Arka Anczoka sam na sam z bramkarzem, jednak ten był szybszy i wybił piłkę na aut. O wielkim szczęściu mogli mówić gospodarze w 13 min: obrońcy Silesii zbyt krótko wybili piłkę przed pole karne, tam przejęła ją Martyna, uderzyła poza zasięgiem bramkarz, jednak piłką trafiła w słupek! To nie koniec emocji: piłkę po tym strzale zgarnął Max Cieniawski i został faulowany na pograniczu pola karnego. Kibice „Ruchu” domagali się rzutu karnego, jednak arbiter- Pan Dariusz Śliwka – był odmiennego zdania, odgwizdał rzut wolny, a sam poszkodowany huknął w boczną siatkę. Gospodarze mieli mocny problem jak wyprowadzić piłkę z pod bramki: kolejne ich wybicie przejęła radzionkowska defensywna, Szydło uruchomił Malickiego na skrzydle, ten wymanewrował obrońcę i uderzył… tuż na poprzeczką. Trzynasta minuta przyniosła drugą bramkę gospodarzom: na bramkę Marcina Anioła strzelał Kuba Segert, bramkarz odbił piłkę, a ratujący ją przed wyjściem obrońca tak zagrał do przodu, że wypuścił kolegę w sytuację 1x1 z Kubą Szydło, którą ten wykorzystał. Błąd w tej akcji popełniła obrona „Cidrów”. Kibice zgromadzeni na meczu mogli niedowierzać temu co widzieli: po 13 minutach gry, zdecydowaną przewagę w polu posiadali goście, oddali 10 strzałów (w tym 4 niecelne), przy 4 rywali, jednak 2:0 prowadziła AP „Silesia”. Po drugim golu obraz gry się nie zmienił: „Ruch” raz po raz ostrzeliwywał bramkę gospodarzy, jednak albo na przeszkodzie stawał bramkarz, albo gdzieś obrońca blokował strzał, albo brakowało centymetrów do pełni szczęścia. Do końca pierwszej połowy mimo 21 strzałów (w tym 8 niecelnych) i 3 sytuacji 1x1 po stronie „żółto-czarnych”, wynik nie uległ zmianie. W przerwie trener Adam dokonał 4 zmian, zmotywował drużynę, a ta po odśpiewaniu hymnu „Ciderland” ruszyła do boju. Druga część niestety rozpoczyna się od rzutu wolnego pośredniego dla Tarnowskich Gór i bramki na 3:0. „Ruch” odpowiada 4 strzałami: Imacha, dwukrotnie Szolca i raz Ciongwy, ale raz rywale blokują uderzenie Pawła, a 3 razy brakuje „Cidrom” precyzji. W 37 minucie Kuba Szydło popisuje się kapitalną paradą, po strzale miejscowych z dystansu, piłkę na aut wybija Szymon. Przy stałym fragmencie defensywa „żółto-czarnych” zasypia” i pada 4 bramka w tym meczu. Ten gol podcina skrzydła podopiecznym trenera Adama Dyrdy, którzy walczą jednak ambitnie o zdobycie kontaktowej bramki. W 40 min Max Cieniawski po indywidualnej akcji znajduje się sam na sam z bramkarzem, jednak ten skraca kąt i broni uderzenia po ziemi naszego rozgrywającego. Łącznie, w drugiej połowie zawodnicy w żółtych koszulkach oddali 21 strzałów, przy 10 gospodarzy. 12 z tych uderzeń było celnych, 9 przechodziło obok bramki. Tarnowskie Góry wygrały ostatecznie 4:0, ale radzionkowianie schodzili z boiska z podniesioną głową i przy brawach swoich i miejscowych kibiców za to co pokazali na boisku. Trener Adam tuż po meczu krótko podsumował postawę swoich podopiecznych: pochwalił sposób w jaki rozgrywali piłkę oraz ambitną walkę do ostatniego gwizdka. Przypomniał im również, że najważniejsze jest to czego się nauczyli i prezentowany styl gry – wynik będzie ważny w seniorskiej piłce. Do tego czasu zawodnicy mają się rozwijać i cieszyć grą.
„Cidry” zagrały w składzie: Kuba Szydło – Kuba Segert (C) (31’ Kuba Spendel, 50’ Mikołaj Posmyk), Martyna Kądziołka, Dawid Napieraj (31’ Szymon Ciongwa), Staś Malicki (20’ Paweł Szolc, 50’ Staś Malicki), Max Cieniawski (40’ Bartek Andruszkiewicz), Arek Anczok (31’ Damian Imach).

Powiązana galeria:
zamknij reklamę

Komentarze

Dodaj komentarz
do góry więcej wersja klasyczna
Wiadomości (utwórz nową)
Brak nieprzeczytanych wiadomości